grafika

All the things I carry with me and all the things I left behind…

Patrzysz na blogi motywujące Fit dziewczyn a ich umięśnione ciałko bardziej dobija niż zachęca do działania? Zapraszam tutaj. Jestem mamuśką dwójki dzieci z 20 kg bagażem doświadczeń i siedzącą pracą przed komputerem. Zobacz moje dążenia do celu krok po kroku, kg po kilogramie, centymetr po centymetrze…

 

Do aktywności staram się zmusić od dłuższego czasu. Najczęściej jest to tylko słomiany zapał. Jednak od lutego – czyli od czasu zdjęcia gipsu z nogi idzie mi coraz lepiej… Daleko mi do ideału ale dzięki temu będzie można popatrzeć, że zmiany są możliwe. Trzeba tylko chcieć.

Biegam 2-3 razy w tygodniu. Najczęściej w poniedziałki z grupą Night Runners Kraków wokół Wawelu, w środę na bieżni – interwały (bo nigdy nie mogę się wybrać z NR na Błonia – najczęściej pada) oraz piątek-sobota biegam po okolicy. Czyli niedaleko Ojcowskiego Parku Narodowego. Tu znowu walczę z górkami i podbiegami.

Czemu zaczynam dziś bloga? Bo to podwójna motywacja – po tygodniowym urlopie ciężko się zmusić do biegania a jak dam tu wpis, że pobiegłam, to mnie wszyscy będą rozliczać. Do tego u mnie zawsze pod górkę. Wczoraj pocięłam sobie palca i mięśnie, i jakiegoś „prostownika” i mam szynę prawie pod sam łokieć co sprawia, że pisanie jest trudniejsze niż bieganie, więc powinnam wybrać to drugie.

Zaraz po biegu publikuję plan interwałów na spalanie tkanki tłuszczowej. Wszystko wspomagam dietetycznym jedzeniem. Trochę przepisów od starej dobrej dietetyczki – Mileny Nosek, trochę od Ewy Chodakowskiej a część moich własnych.

Mam nadzieję, że moje wpisy pokażą Wam wszystkim jak popracować nad sobą, żeby rozruszać metabolizm i poprawić sobie nastrój!:)

Zaczynamy!

Masz coś do dodania?

Loading Facebook Comments ...
Loading Disqus Comments ...